O autorze
Kochająca matka i wyrozumiała żona... Do głowy by jej nie przyszło, że posiadanie dwóch córek doprowadzi ją do stanu, w którym tylko ekshibicjonizm pozwoli jej utrzymać równowagę psychiczną...
Jedną nogą wkracza w 30-ty rok życia, a drugą z bólem stąpa po rozsypanych po całym domu klockach. Jedną ręką jest z powrotem w pracy, a drugą wciąż tkwi w pampersach, smoczkach i nocnych pobudkach na butlę mleka...lub na samo przytulenie...lub z bliżej nieokreślonego powodu. Jednym okiem pilnuje, by napisany przeze nią tekst był spójny, a drugim odsypia nocne spacery do pokoju córek.
Tu psioczy na dzieci, na męża, na bałagan w domu i chroniczny nadmiar kilogramów. Tu obowiązuje dystans i stałe przymrużanie oka. Tu wszyscy mają się dobrze bawić. I Wy i ona.

Czy kobiety są bardziej skomplikowane od mężczyzn?

Powszechnie wiadomo, że kobiety są skomplikowane. Tak przynajmniej donoszą różne portale, uczeni, nieuczeni i komicy. Podobno nasz mózg i mózg mężczyzny to całkiem różnie od siebie działające organy. Podobno my jesteśmy w stanie robić kilka rzeczy naraz, a mężczyźni nie.

Podczas gdy kobieta jest w stanie lewą ręką mieszać w garnku, prawą wałkować ciasto, oglądać przy tym telewizję i jednocześnie rozmawiać z przyjaciółką przez telefon, mężczyzna może ogarnie zaledwie jedną z powyższych czynności. Ale zrobi to całym, ale to całym sobą. Kiedy więc mężczyzna odpoczywa - robi to całym sobą. Kiedy mężczyzna gotuje - robi to całym sobą...i całą kuchnią. A Ty...A Ty lepiej zamknij całe oczy, by nie widzieć całego bałaganu. Kiedy mężczyzna je - robi to całym sobą, nierzadko dosłownie, na co wskazują ślady na twarzy, koszuli czy obrusie. Kiedy mężczyzna śpi - robi to całym sobą. Nie drzemie jednym uchem nasłuchując dzieci, a jednym okiem monitorując cykający sekundnik na zegarku, tylko śpi. Mocno. I chrapie na dodatek. Kiedy mężczyzna kocha - robi to całym... Akurat w tej kwestii nikt nie jest lepszy.




Jak więc wygląda konwersacja dwóch przedstawicieli płci męskiej? Kiedy mężczyzna rozmawia z drugim mężczyzną, dajmy na to o samochodach - poruszają tylko ten jeden, konkretny temat. Był samochód, rozłożyli go na czynniki pierwsze, powzdychali nad płynną pracą silnika i już. Podanie dłoni na pożegnanie i "nara".
A jak wygląda konwersacja płci pięknej? Tu drogie panie wszystkie wiemy, że mogłabym pisać, pisać, pisać i piiiiisaaaaać. Temat rzeka. Ujmując to jak najkrócej, kiedy kobiety rozpoczną rozmowę od czegokolwiek, nigdy nie skończy się ona wraz z zakończeniem tego konkretnego tematu. O nie! Z ładnie kwitnących pelargonii na balkonie przechodzimy do coraz zimniejszych nocy, kurtek jesiennych, nowej kolekcji Macieja Zienia, cery naczynkowej, aż skończymy na czymś kompletnie innym od tematu wyjściowego naszej rozmowy. Dlaczego tak jest?

Ostatnio obejrzałam pewien filmik, w którym doskonale wyjaśniono różnice między naszym tokiem myślenia, a tokiem myślenia panów. Wg autora tego różnicowania, mózg mężczyzny składa się z małych pudełek. Każde z nich zawiera w sobie coś innego. W pudełkach tych jest wszystko, ale podstawową zasadą ich zgodnego funkcjonowania jest niestykanie się jednego pudełka z drugim pudełkiem. Zatem jeżeli mężczyzna skończy rozmawiać o meczu, chowa temat do pudełka i bardzo, ale to bardzo ostrożnie odkłada je na miejsce, uważając by nie potrącić przypadkiem innego pudełka.


Mózg kobiety natomiast składa się z licznych, poplątanych przewodów. Przewodów od WSZYSTKIEGO, łączących się ze WSZYSTKIM. Dom z samochodem, samochód z dzieckiem, dziecko z mamą, mama z niedzielnym obiadem, niedzielny obiad z nowym mopem Viledy i tak dalej...

My - kobiety, oczekujemy od mężczyzn, że domyślą się, zgadną nasze potrzeby i je zaspokoją.

- Czemu jesteś taka oziębła?
- Domyśl się!

Czy się domyśli? Owszem, będzie próbował, może nawet postara się zgadnąć, ale nie posiadając żadnej instrukcji czy wyraźnego polecenia, jak dziecko we mgle będzie błądzić między starannie poukładanymi w głowie pudełkami i szukać tego z napisem "Obsługa kobiety". Niestety o ile do większości mężczyzn pasuje jedna instrukcja, ewentualnie lekko zmodyfikowana, o tyle w przypadku pań jest odwrotnie i jedna kobieta = jedna instrukcja. No tak po prostu jest. Trzeba to zaakceptować.
Chcąc więc ratować sytuację i resztki szans na wieczorne igraszki, sięga ten skołowany, zgubiony facet po ostatnią deskę ratunku i mówi:

- Co zatem mogę zrobić, żeby poprawić tobie humor?
A wtedy kobieta odwróci się w jego stronę, zmruży oczy, otworzy usta...on czuje jak spływa na niego światłość...i powie:
- Domyśl się - ewentualnie - Nie wiem. Zrób coś - i światłość brutalnie znika.

W swojej głowie chaotycznie przewala wszystkie pudła i jedyne, co ma ochotę w takiej chwili zrobić, to uciec jak najdalej i schować się w pudełku z napisem "Nic". Bo skąd może wiedzieć, że mówiąc "zrób coś" mamy na myśli "przytul mnie", "zmyj naczynia" lub "pomasuj mi plecy"?

Podobno mężczyźni są prości. Podobno to gruboskórne hipopotamy, z których za wszelką cenę próbujemy zrobić mięciutkie króliczki. Podobno łatwiej dogadać się z facetem niż z kobietą. Podobno do panów należy kierować proste komunikaty. Jak zatem przekazać "W reklamówce są ziemniaki. Obierz połowę i wrzuć do garnka jak się woda zagotuje.", żeby nie wrócić do domu i nie ujrzeć tego?


Znalezione w sieci

Niestety po dziesięciu latach związku, wciąż nie posiadłam tej umiejętności, o czym przekonałam się całkiem niedawno, gdy wracając ze szkolnej wywiadówki zadzwoniłam do M:
- Właśnie wsiadłam do samochodu. Jest jeszcze dość wcześnie, ubierz zatem Małej J coś na długi rękaw i na wierzch bluzę, bo zrobiło się chłodniej i przejedziemy się na działkę.

Komunikat był jasny, prosty, niezbyt skomplikowany. "Załóż coś na długi rękaw" - oczywiste. "Na wierzch bluzę" - proste jak budowa cepa. "Dziecku"- żeby wiedział o kim mowa. "Przejedziemy się na działkę" - wyjaśnienie celu ubierania dziecka. "Właśnie wsiadłam do samochodu" - niech wie, że za chwilę będę. Może niepotrzebnie skomplikowałam dodając "Jest jeszcze dość wcześnie" i "Zrobiło się chłodniej", niemniej polecenie nadal było czytelne. Co więc mogło pójść nie tak?
W zasadzie to nic...Może tylko to, że zdejmując po powrocie z działki bluzę z Małej J odkryłam, że owszem, ma na sobie coś długi rękaw. Piżamę...

Czy zatem kobiety są bardziej skomplikowane od mężczyzn? Wydaje mi się, że obie płcie są równie skomplikowane, a w całej tej "różności" jest jeden element spajający. Ani kobiety, ani mężczyźni nie wyobrażają sobie życia bez siebie nawzajem, bez względu na długość instrukcji obsługi oraz język, w jakim została ona napisana...
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...